Tak określiła ten tort moja córka, gdy wysłuchałyśmy zamówienia. Chwila konsternacji i do dzieła. Chyba nie lubimy robić tych małych różowych "cosiów", więc próbowałyśmy je trochę ukryć, ale i tak powystawiały....... Za to nadzienie miał cudowne: mus ze świeżych malin i jogurtowy krem waniliowy z mnóstwem całych malin ukryte w jasnym biszkopcie. Pyyyycha.
Ale kokarda i kwiatuszki wyszły całkiem ładne :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz